Zabrzmiało dźwięcznie (bo o dzwonie właśnie), ale na początek nieco faktów. Mający prawie 3000 lat dzwon z Babilonii uznawany jest jako najstarszy dzwon na świecie. Zawężając temat do Europy, papież, który był wybitnym skąpcem, znienawidzonym przez lud rzymski – Sabinian/Sabinianus (13.09.604-22.02.606) jest jakby prekursorem wprowadzenia dzwonów do kościołów (także zegarów słonecznych na murach kościelnych, tzw. „drapanych”).
Tyle wstępu.
Polskie przysłowie mówiące, że "zgoda buduje, niezgoda rujnuje", ma wiele wspólnego z tym pięknym miejscem. Miejscowość Rozgart, gm. Gronowo Elbląskie, pow. elbląski (niem. Preussisch Rosengart) związana z pobytem na tych terenach „łagodniejszego” odłamu Fryzów. Po powodzi w 1888 roku z racji uszkodzenia domu modlitewnego w Markusach, mennonici z Niemiec i Holandii zebrali środki na budowę nowego domu modlitewnego, stawiając jednak warunek aby zwaśnione grupy menonitów (rozłam w 1791 roku) się pogodziły i wspólnie wybudowały nowy dom w Rozgarcie. Tak też się stało i 4 marca 1890 roku połączone już gminy przyjęły nazwę Jezioro-Markusy (Thiensdorf-Markushof).
Jak już to nastąpiło możemy się dowiedzieć, że (…) „ Budowa w Rozgarcie posuwa się żwawo na przód. Przed pięcioma zaledwie tygodniami doszło do położenia kamienia węgielnego pod budowę a w środę 30 lipca wzniesiono już ostatnie belkowanie. Wygląda na to, że mistrz murarski Otto Depmeyer z Elbląga wywiąże się ze swoich zobowiązań i budowa zostanie ukończona planowo, to jest do 1 listopada tego roku. Organy, które wyprodukuje pan Terletzki z Elbląga, do 1 maja przyszłego roku powinny zdobić wnętrze świątyni (Altpreussische Zeitung, wtorek, 05.08.1890 r.)” (…) – https://www.portel.pl/dawny-elblag/dawno-temu-w-elblagu-walesala-sie-pijana-mlodziez/91994
Tuż obok świątyni wzniesiono za pozwoleniem Wilhelma II (ostatniego niemieckiego  cesarza i króla Prus) z 26 września 1905 roku, dzwonnicę z zastrzeżeniem aby dzwonów nie używać podczas nabożeństw ewangelickich.
To, że w Rozgarcie jest dzwonnica każdy o tym wie, ale że jest to ewenement w historii budownictwa sakralnego mennonitów - to już niekoniecznie. Obecnie zawieszony jest tam na wysokości drugiego piętra jedyny ocalały dzwon. Z przekazów ustnych wiadomo, iż po II wojnie światowej zabrano wiszące tu trzy dzwony do Elbląga – wrócił tylko jeden. Chociaż … według daty na dzwonie (MDCCCLVI – 1856), niekoniecznie musi być to jeden z tych trzech.
Przeglądając stronę poświęconą historii mennonitów z Preussisch Rosengart: http://www.preussisch-rosengart.de/html/erinnerungen.html (niestety strona zawieszona) trafiłem na zdjęcie, które przedstawia dawną mieszkankę wsi Panią Else Kretzschmar z domu Epp ... na tle budynku gospodarczego, grabiącą liście.
Tu też wątek historyczny się rozbudowuje, otóż Pani Else Kretzschmar przytacza nam historię, jedynej na świecie, dzwonnicy znajdującej się przy dawnym już kościele menonickim, obecnie kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła.
Załączam ten opis Pani Else w całości:
(...) "Dzwonnica z Preussisch Rosengart / Rozgart - autor Else Kretzschmar z domu Epp.
Ta dzwonnica ze swoimi trzema dzwonami obok kościoła Mennonitów w Pr. Rosengart (pol. Rozgart), należała do wiejskiej codzienności a jednak posiadała własną i szczególną historię.
Młody rolnik o nazwisku powiedzmy Claassen (dokładnych danych nie mogę podać), który na przełomie XIX i XX w mieszkał we dworze Otto Neufeldt’a albo też w małym domku zaraz obok, postanowił przekazać swój majątek na rzecz tamtejszej parafii Mennonitów. Wola jego zawierała jednak jeden warunek. Pieniądze owe miały być wydane na budowę dzwonnicy. Niestety Mennonitom nie wolno było posiadać dzwonnic obok ich kościołów i tu zaczynały się trudności chłopa Claassen’a. W ewangelickim pastorze Warm z parafii Stalle znalazł on przyjaciela, który go w tym zamiarze tak skutecznie wspierał, że zwierzchnicy kościelni w końcu udzielili zezwolenia i życzenie Claassen’a mogło zostać spełnione. Tak to nasz kościół Mennonitów, wtedy najprawdopodobniej jako jedyny na świecie dorobił się trójgłosowej dzwonnicy.
My wszyscy urodzeni i wychowani w Pr.Rosengart nie możemy sobie wyobrazić naszego codziennego wiejskiego życia bez tej dzwonnicy i jej dzwonów. Każdego wieczoru oznajmiał nam jeden dzwon koniec dnia pracy. W lecie kiedy było dłużej jasno o 19:00 a w zimie już o 16:00.
W sobotę wieczorem ogłaszały wszystkie trzy dzwony przychodzącą niedzielę, tak samo wszystkie trzy dzwoniły po każdej mszy. Kiedy zmarł ktoś we wsi, niezależnie od wyznania, dzwoniono trzema dzwonami w trzech odstępach. W ten sam sposób honorowano również śmierć kogoś z innej miejscowości jeżeli należał do Menonitów. W domu mówiono wtedy “leć szybko do dzwonnicy i spytaj kto zmarł”. Raz dotknęło mnie to osobiście, kiedy przypadkowo znajdowałam się koło dzwonnicy, z ciekawości zapytałam, kto umarł. Okazało się, ze to był mój dziadek.
Usnął nagle i niespodziewanie. Każdemu pochowanemu na naszym wiejskim cmentarzu towarzyszyły w jego ostatniej drodze dzwony z naszej dzwonnicy. Również każda młodą parę pozdrawiały nasze dzwony przy wejściu i wyjściu z kościoła. Trzech kościelnych, których pamiętam i którzy byli między innymi odpowiedzialni za dzwonnicę to: Dau, Breitfeld i Collin.
Dzwony były naturalnie poruszane za pomocą lin. Ze znalezieniem chętnych do pomocy nie było oczywiście żadnych problemów. Myślę, że każdy chłopak we wsi przynajmniej raz pomagał przy dzwonach. Ja tez raz spróbowałam i było to dla mnie niesamowite wrażenie, bo dzwony za każdym razem wyciągały mnie wysoko w górę. Sylwestra 1945 roku też wydzwonili mieszkańcy naszej wsi. Wydzwonili z nadzieją w sercach i bólem jednocześnie. Jak później słyszałam, po wojnie przeniesiono nasze dzwony do Elbląga. Dach naszej dzwonnicy zapadł się. Później jeden z dzwonów przywieziono z powrotem. Ale dźwięk ojczystych, swojskich dzwonów niestety już zamarł." (...)

… niezwykle piękny i wzruszający opis.
Dzwonnica jest obecnie nieużywana, zamknięta na cztery spusty.
Od czasu do czasu, dzięki przesympatycznemu Panu Tomaszowi Surma (zmarł teraz w kwietniu 2022 r.) mogłem zajrzeć do dzwonnicy a nawet porobić zdjęcia ocalałego dzwonu.
Jak tylko mnie wpuścił i zobaczył jak wchodzę po chybotliwej, rozklekotanej drabinie – uciekał mówiąc, że nie chce na to patrzeć (potencjalny mój lot do dołu).
Dzwon, obrzydliwie upaprany przez gołębie jest wspaniałą pamiątką po czasach minionych – choć nikomu już nie bije!
W lutym 2016 roku uczestniczyłem jako przewodnik dla grupy, która zdobywała szlify na profesjonalnych fotografów w takiej żuławskiej objazdówce. Jednemu z uczestników udało się zrobić wyjątkowe zdjęcie (w sumie przypadkowość często jest miarą sukcesu – w fotografii) „ducha mennonity” … oczywiście to żart ale efekt jest sugestywny. Być może duch mennonity: Esau, Wiehler, Epp, Froese, Dyck, czyżby postanowił dać nam jakiś znak?

Dom modlitewny gminy mennonickiej z Preussisch Rosengart, Thiensdorf-Markushof po II wojnie światowej nie był specjalnie zniszczony. Na podstawie pisma z 23.03. 1955 możemy się dowiedzieć, iż „pozwolono na zabranie z tego kościoła jednego wraku ołtarzowego, 6 ławek, 1 ambonę i jedną podstawę do krzyża” (M. Józewczyk, Elbląg i okolice 1937-1956, Elbląg 1998, s. 250). W 1957 roku wyremontowano dach, nie oszklono jeszcze okien”  … o zabranych trzech dzwonach nikt już nie wspomina.  
Rozgart ze swoją historią menonitów jest wyjątkowy. Nie tylko kompleks menonicki w postaci kościoła, dzwonnicy i cmentarza. To także domy podcieniowe, historia Johanna Wiehlera – „dobrego ojczulka”, dwóch domów Ostoi Pokoju i wiele innych ciekawostek, które jeszcze poznamy.

Zapraszamy do galerii zdjęć: https://www.przewodnikelblag.pl/pl/gallery/10/

Zdjęcia 1.2.3. Kościół i dzwonnica w Rozgarcie
       4. Kościół jeszcze przed budową dzwonnicy w 1905 r.: https://fotopolska.eu/1221267,foto.html
       5. Kościół i dzwonnica z: http://www.preussisch-rosengart.de/
       6. Pani Else Kretzschmar z domu Epp na tle budynku gospodarczego w Rozgarcie.
           http://www.preussisch-rosengart.de/html/erinnerungen.html
       7. Cmentarz menonicki w Rozgarcie
       8. Pan Tomasz Surma otworzył dzwonnicę
     19. Zdjęcie - Dariusz Brodziak

 

...z Elbląga za horyzont