Przedwojenna Orneta (niem. Wormditt) to miasto głównie rzemieślników. Orneta słynęła z kapeluszników i organmistrzów. Organmistrzów tak znamienitych jak rodzina Wolf. To twórcy organów między innymi w Katedrze Oliwskiej czy też w Sanktuarium w Krośnie.

Współczesna Orneta opiera swój wizerunek o smoka. Według współczesnego przekazu to miasto smoka, który jest w herbie Ornety. Jest też stosowna legenda. Pierwszy przekaz o smoku w herbie Ornety pochodzi z końca XIV wieku. Próżno smoka szukać jednak w Ornecie. Tych wizerunków naliczyliśmy aż 3, być może jest ich więcej skrzętnie ukrytych przed oczami przechodniów.

Orneta niewątpliwie ma klimat i urok. Zauroczyła nim wielu filmowców. Powstało tutaj aż 13 filmów. Wenecja i Józef Pokutnik Jana Jakuba Kolskiego, Róża Wojciecha Smarzowskiego, Papusza Joanny Sas Krauze i Krzysztofa Krauze oraz Niewinne Anne Fontaine. Wszystkie te filmy łączą uliczki, którymi możemy spacerować: Sienkiewicza, Kościuszki, Plac Wolności, Zaułek Ciasny, Zamkowa i Kościelna.

Orneta nie była mocno zniszczona w czasie działań II wojny światowej, stąd zachował się średniowieczny układ urbanistyczny miasta i całe pierzeje ciekawych architektonicznie kamienic. Niestety wszystkie one z reguły zaniedbane, ale to właśnie tworzy ten niecodzienny, przedwojenny klimat. Myślę, że Orneta po bliższym poznaniu zaciekawi każdego.

Wjeżdżamy do Ornety od strony Pasłęka, na rondzie warto pojechać prosto. W prawo Drwęca Warmińska, ale przekroczymy ją nieco dalej. Nie ominie nas wtedy kilka ciekawych miejsc. Pomiędzy budynkami, na małym wzniesieniu Kaplica Jerozolimska. Kaplica została poświęcona kultowi męki pańskiej, przeniesionemu do Prus z Ziemi Świętej przez Krzyżaków, stąd nazwa jerozolimska. Budowla pochodzi z 1829 roku, wybudowana na miejscu poprzedniej, o której pierwsze wzmianki pochodzą z 1606 roku. Zaraz za kaplicą cerkiew prawosławna pw. św. Mikołaja w dawnym kościele ewangelickim. Za cerkwią kolejne rondo a my skręcamy w prawo. Teraz przekroczymy Drwęcę Warmińską mostem nad malowniczym wąwozem. Zaraz za mostem wjeżdżamy na stare miasto. Widać tu jeszcze pozostałości po murach obronnych. Zachowały się one, ponieważ do nich dobudowano budynki mieszkalne na Zaułku Ciasnym. Warto zostawić samochód na parkingu przy dworcu autobusowym i wrócić w to miejsce. Dalej prosto, wchodzimy na rynek. Pierwsza wzmianka o osadzie Orneta pojawia się w dokumentach niemieckich w 1308 roku. Jak wynika z tych dokumentów osada była lokowana na staropruskim polu osadniczym Wurmedyten lub Wormedythin. Około 1313 roku po zajęciu tych terenów przez Krzyżaków Orneta otrzymuje prawa miejskie. Osadnicy niemieccy, którzy przybywali do Ornety pochodzili z okolic Lubeki. Jedną z najważniejszych dat w historii Ornety jest rok 1340. Od tego roku  przez następnych dziesięć lat Orneta była siedzibą biskupów warmińskich. W tym okresie powstają mury obronne i rozbudowywany jest zamek. Zamku biskupiego w Ornecie już nie ma, ale możemy przy odrobinie szczęścia obejrzeć piwnice zamku. Nad piwnicami wybudowano w XIX wieku szkołę. Być może pracownicy szkoły nas wpuszczą. Do zamku idziemy ulicą Zamkową. Druga ulica w lewo zaraz za mostem.

Na rynku z lewej gotycki ratusz, jedyny zachowany na Warmii pochodzi z XIV wieku. Ratusz obudowano domkami budniczymi w XVII i XVIII wieku. Mieściły się w nich kramy i sklepy. Szpecą one piękną bryłę ratusza. Na ich marne wrażenie estetyczne zwracają uwagę historycy niemieccy na początku XX wieku, ale też Mieczysław Orłowicz w swoim przewodniku po Warmii i Mazurach z 1922 roku.  Mniej więcej w tym samym okresie co domki budnicze zbudowano wieżę zegarową. W niej  wisi najstarszy na Warmii dzwon z 1384 roku (jego specyficznego dźwięku możemy posłuchać co kwadrans). Prawdopodobnie z czasów wojen szwedzkich pozostała w murach ratusza kula armatnia.

Z prawej strony za ratuszem gotycki kościół. Prawdziwa perełka architektury. Kościół ma dwóch patronów: św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelistę. Budowę fary rozpoczął biskup warmiński Herman z Pragi (ten sam, który przeniósł stolicę biskupów warmińskich do Ornety). W XV wieku dobudowano 10 kaplic, i w tej postaci kościół dotrwał do naszych czasów. Na zewnątrz kaplice zwieńczone sterczynami. Wieża kościoła (45 metrów wysokości) ładnie wkomponowana pomiędzy kaplice. Warto zwrócić uwagę na rynny wyposażone w rzygacze w kształcie smoczych łbów (a jednak wizerunków smoka jest więcej). Ściany zewnętrzne ozdobione szerokim, ceglanym fryzem z głowami kobiet i mężczyzn oraz motywem roślinnym. Jeśli usłyszycie, że kościół jest zawsze otwarty to nie jest to prawda. My zawsze trafiamy na zamknięty kościół. Do kościoła jednak warto wejść. Proszę patrzeć w górę. Sklepienie gwiaździste a nad kaplicami polichromie. Wysokie sklepienie ładnie podkreślone bielą ścian. Zachowano tutaj podczas remontu holośniki i wizerunki diabłów o twarzach rzezimieszków. Wyremontowany ołtarz główny i baptysterium.

Wychodzimy z kościoła i idziemy na wprost pod arkadami. Dalej mieszczą się tutaj sklepy oraz lokale handlowo-usługowe miejscowych przedsiębiorców, tak jak sto czy trzysta lat temu.  O ile wtedy było tutaj dużo zakładów kapeluszniczych, obecnie nie ma już żadnego. Na końcu ulicy z lewej strony kamienica u szczytu ma warte uwagi kute balkony. Naprzeciwko znajduje się jedna z najciekawszych kamienic z płaskorzeźbą dziewczyny. Z dziewczyną związana jest legenda o Kryształowej Li. Skręcamy w lewo a przy kamienicy z konstrukcją ryglową skręcamy w prawo. Ulica 1 Maja (przedwojenna Bahnhofstrasse) szeroka, reprezentacyjna ulica przedwojennej Ornety. Prowadziła ona do dworca wybudowanego poza miastem, była wizytówką miasta. Na ulicy ulokowano istotne dla miasta instytucje: Cesarski Urząd Pocztowy, Sąd Grodzki, Centralny Bank Rzeszy Niemieckiej czy Miejską Szkołę Wyższą. Powstały tutaj eleganckie hotele i kamienice, nie zabrakło również sklepów. Dworzec pozostał, ale pociągi od 2017 nie docierają już do Ornety. Możemy pójść dalej i po trzech kilometrach trafić do Krosna – małej Świętej Lipki wybudowanej w polu.

Jeśli traficie do Ornety nich nie zwiedzie was, że to małe zaniedbane a może zapomniane miasto gdzieś na północnych kresach Warmii. Warto pochodzić po starym mieście, zajrzeć do klatek schodowych, poszukać smoków i dostrzec wyjątkowe detale architektoniczne.

Zapraszamy do Galerii zdjęć:

https://www.przewodnikelblag.pl/pl/gallery/11/

...z Elbląga za horyzont