Jest rok 1522 Mikołaj Kopernik zostaje zaproszony na zjazd Stanów Pruskich w Grudziądzu, gdzie poproszono go o zaprezentowanie swoich uwag o stosunkach monetarnych panujących w Prusach Królewskich. Na zlecenie biskupa warmińskiego Fabiana Luzjańskiego następcy wuja Kopernika Łukasza Watzenrode, Kopernik miał przygotować na piśmie swoje spostrzeżenia na temat systemu monetarnego. Zabrał się do pracy jeszcze w sierpniu 1517 roku. Wynikiem tych przemyśleń i rozważań były Rosmyślania (Mediata) zaprezentowane w Grudziądzu.

Pieniądz

W Rozmyślaniach Kopernik sprecyzował główne myśli dotyczące pieniądza: Moneta jest to złoto lub srebro z wytłoczonym znakiem, służy zaś do oznaczania cen kupowanych i sprzedawanych rzeczy zgodnie z przepisem ustanawianym w danej rzeczypospolitej lub przez tego, kto nią rządzi. Jest zatem jakąś miarą wartości; musi zawsze zachować trwałą i ustaloną wielkość. Inaczej z konieczności zakłóca się porządek rzeczypospolitej, wielokrotnie okrada się kupujących i sprzedających, tak jakby łokieć, korzec czy waga nie zachowały ustalonej wielkości. Tę zatem miarę uważam za oszacowanie samej monety, a choć podstawą oszacowania jest dobra jakość metalu, winno się jednak odróżnić wartość od tego oszacowania. Może być moneta oszacowana wyżej niż metal, z którego jest zrobiona i odwrotnie. Potrzebne jest zaiste rozporządzenie dotyczące monety. Wymiana towarów mogłaby się wprawdzie dokonywać tylko na podstawie wagi złota lub srebra, skoro za powszechną zgodą złoto i srebro wyznacza cenę. Jednak z powodu wielu niedogodności wiążących się z koniecznością noszenia zawsze wagi, a i z tego powodu, że nie od razu rozpoznaje się rzetelność złota lub srebra, ustalono, że na monecie wybija się publiczną pieczęć, która ma oznaczać, że jest w niej odpowiednia proporcja złota lub srebra, i dawać jej wiarygodność. Oszacowanie zaś monety wówczas jest trafne i sprawiedliwe, gdy zawiera ona nieco mniej srebra lub złota niż wartość tego co się za nią kupuje, mianowicie tyle tylko, ile trzeba by odjąć koszty dla mincerzy, winna bowiem pieczęć dodawać nieco godności samemu kruszcowi [M. Kopernik, Olsztyn 1517, tłumaczenie E.J. Głębicka].

Chaos monetarny

Mikołaj Kopernik objął funkcję administratora dóbr kapituły warmińskiej w okresie największego kryzysu pieniężnego. Reforma monetarna stała się nie tylko przedmiotem obrad stanów pruskich, jej potrzebę widział także król Polski Zygmunt I Stary. Chaos monetarny spowodowany był między innymi brakiem jednolitego systemu monetarnego w Rzeczypospolitej, ale także fałszowaniem monet. W kwestii fałszerstw niewątpliwym mistrzem był zakon krzyżacki. Dodatkowo zamęt monetarny był wspierany przez to, że w Koronie, na Litwie i w Prusach Królewskich znajdowały się w obiegu różne pieniądze o różnych wzajemnych relacjach wartości. Sekretarz króla polskiego Justus Decjusz doliczył się aż 17 rodzajów monet znajdujących się naraz w obiegu. Pieniądze bite były przez mennice w Toruniu, Gdańsku i Elblągu na podstawie wcześniejszych przywilejów nadanych tym miastom przez królów. Emisja własnego pieniądza przynosiła prestiż i dochody tym bogatym miastom.

Psucie monety

Monety w czasach współczesnych Kopernikowi bite były głównie ze srebra (rzadziej złota) z domieszką miedzi. Zawartość metali szlachetnych wpływała na wartość danej monety. Emitent wybijał na niej stemplem zazwyczaj wyższą wartość. Różnica pomiędzy wartością realną a nominalną nie powinna być duża, jak pisał Kopernik powinna odpowiadać kosztowi wybicia danej monety.

To jednak stan idealny, a w życiu gospodarczym panował stan zgoła odmienny. Praktyką i to raczej powszechną było bicie monet podwartościowych czy też podszacowanych, których wartość nominalna znacznie przewyższała wartość realną, czyli zawartość kruszcu. I tutaj znowu wracamy do zakonu krzyżackiego. Mikołaj Kopernik zauważył, że przed 1410 rokiem z jednej czystej grzywny (około 0,2 kg) srebra Krzyżacy wybijali 150 szelągów, a na początku XVI wieku – już 900. Oznacza to, że w ciągu stulecia zawartość srebra w tej monecie spadła sześciokrotnie. Zakon celowo fałszował monety, co miało być jednym ze sposobów walki z Polską, głównie w czasie wojny w latach 1519–1521.

Powszechna emisja monet podwartościowych sprawiała, że monety lepsze, o wyższej zawartości kruszcu, czyli o wartości realnej zbliżonej do nominalnej, znikały z rynku. Część osób uznawała, że są one doskonałą lokatą kapitału i gromadziła je, inni z kolej przetapiali te monety, aby wybić z nich monety o niższej wartości i tym sposobem zarobić na różnicy.

To, że monety słabej jakości wypierają z rynku lepsze zauważono już przed Kopernikiem, ale to dopiero on jako pierwszy uznał ten proces za prawidłowość. Również w XVI wieku, ale nieco później jednak zauważył ją Thomas Gresham, angielski ekonomista. Stąd też prawo to obecnie funkcjonuje w ekonomii jako prawo Kopernika-Greshama. Przez długie lata uważano, że to Gresham jest twórcą tego prawa. Stało się tak dlatego, że o ekonomicznych rozważaniach Kopernika zapomniano i na nowo odkryto je dopiero na początku XIX wieku.

Monety tracą swoją wartość według Kopernika na trzy sposoby, które są efektem działań emitentów (zaniżanie wagi monety lub nieprawidłowe proporcje srebra i miedzi lub obydwa jednocześnie) oraz użytkowników. Utrata wartości monet prowadzi według Kopernika do zaburzenia podstawowej funkcji pieniądza, jaką jest stanowienie miary wartości, to zaś, co ma być miarą, musi zawsze zachowywać trwałą i ustaloną wielkość. W przeciwnym razie jedna ze stron transakcji oszukuje drugą. Stąd to pochodzą owe powszechne i nieustanne skargi, że złoto, srebro, zboże, wynagrodzenie służby, wyroby rzemieślników i wszystko inne, czego ludzie potrzebują, w cenie się podwyższa. Lecz, niebaczni, nie domyślamy się, że spodlenie monety jest przyczyną podrożenia wszystkich rzeczy.

Utrata wartości monet stanowi zagrożenie dla całego systemu monetarnego. Wartość monety upada [...] z powodu niedostatku samego materiału, to jest, gdy w samym jej ciężarze miedzi jest więcej, aniżeli należy się [...] Może także długi obieg monety przyczynić się do zmniejszenia jej wartości, poprzez wytarcie i ubytek kruszcu.

Ubytek, o którym pisze Kopernik powodowali użytkownicy, którzy obcinali krawędzi monet. Potem tak pozyskany kruszec skrawki srebra lub złota przetapiano. Był to proceder nie należący do rzadkości, stąd część emitentów wybijało na krawędziach napisy. Ich obecność gwarantowała, że moneta jest cała. Do dzisiaj istnieje ten zwyczaj i monety, choć nie są już ani ze srebra a tym bardziej ze złota mają tłoczone ząbkowanie na krawędziach.

Grudziądz 21 marca 1522 roku

Rozmyślania zostały napisane dla biskupa i kapituły warmińskiej jako pomoc w dyskusjach na zjazdach Stanów Prus Królewskich, dotyczących wybijania nowej monety i nieprzyjmowania monety krzyżackiej zwłaszcza przy płaceniu czynszów. Rozmyślania musiały spotkać się z uznaniem, ponieważ już dwa lata później Kopernik otrzymał oficjalne polecenie przedstawienia biskupowi opinii w sprawie reformy monety pruskiej. Rozmyślania, aby były zrozumiałe dla lokalnego mieszczaństwa zostały przez Kopernika przetłumaczone z łaciny na język niemiecki, tym razem Kopernik nadał im tytuł Sposób bicia monety, traktat ten znany jest także pod tytułem nie pochodzącym od Kopernika O szacunku monety.

21 marca 1522 w Grudziądzu Kopernik odczytał swój traktat O szacunku monety. Choć nieskończona jest ilość plag, które zazwyczaj powodują upadek królestw, księstw i rzeczypospolitych, to moim zdaniem – przestrzegał zebranych astronom – najgorsze są cztery: niezgoda, śmiertelność, jałowość ziemi i podły pieniądz. Trzy pierwsze są tak oczywiste, że wszyscy dobrze wiedzą, iż tak właśnie jest; ale czwartą, która dotyczy pieniądza, uznają tylko nieliczni, i to najmądrzejsi, ponieważ doprowadza do upadku rzeczypospolitych nie od razu i nie za pomocą jednego ciosu, ale stopniowo i jakby skrycie.

Na zjeździe tym Kopernik wskazywał także na inne zagrożenia: Moneta traci szacunek szczególnie przez wielkie jej pomnożenie. [...] Wówczas bowiem [...] utraca swoją powagę, gdy za nią tyle złota lub srebra kupić nie można, ile ona sama zawiera i gdy się w przetapianiu monety większą upatruje korzyść. Kopernik dostrzegł związek pomiędzy ilością pieniądza na rynku a cenami. Dzisiaj powiedzielibyśmy o nadmiernej podaży pieniądza, jednym z czynników inflacji. Według Kopernika można ustrzec się nadmiaru pieniądza poprzez kontrolowanie jego emisji, a najlepszym sposobem kontroli jest jedna centralna mennica uprawniona do produkcji monet i kontrolowana przez króla. Dzięki temu monety miałyby gwarancję wartości i można byłoby kontrolować ich ilość. Kopernik zaproponował zrównanie wartości zreformowanej monety pruskiej z koronną przez wybijanie trzech szelągów pruskich odpowiadających jednemu groszowi polskiemu. Było to rozwiązanie – przy zachowaniu odrębnej waluty, do której mieszkańcy Prus Królewskich byli przyzwyczajeni – umożliwiające unifikację monetarną z Koroną. Ułatwiłoby to międzydzielnicowe transakcje handlowe.

Persona non grata w Elblągu

Kopernik jako ekonomista nie doczekał się pomnika, co więcej nie doczekał się nawet wdzięczności współczesnych za chęć umocnienia pieniądza i uzdrowienia sytuacji ekonomicznej a wręcz przeciwnie. Stefan Cackowski pisze o tej sytuacji: Przeciw niemu skierowało się niezadowolenie miast, pozbawionych dochodów z praw menniczych. Chociaż reformę przeprowadzono na innych podstawach, to uważano Kopernika, nie bez racji, za jej głównego sprawcę. Ten niechętny stosunek znajdował wyraz w ośmieszaniu osoby gorliwego rzecznika idei uzdrowienia stosunków monetarnych. Uczynili to elbląscy mieszczanie, którzy w karnawałowym pochodzie w 1531 nieśli karykaturalną kukłę Kopernika. Później była jeszcze sztuka Gnapheusa i choć zawierała według autora przesłanie, że pompatyczność uczonych jest zgubna dla nauki i śmieszna to jest jednak wysoce prawdopodobne, że przedstawienia elbląskie za życia Kopernika atakowały go bezpośrednio. Ale to już inny temat.

...z Elbląga za horyzont